Logo MiniMini+ baner

Porady Rybki MiniMini

Cukier w diecie dziecka

- Kiedyś uważano cukier za coś dobroczynnego, dziś traktowany jest jako szkodliwy dla zdrowia. Skąd tak duże rozbieżności w poglądach na przestrzeni lat? Dlaczego obecnie już wiadomo, że cukier nie krzepi? Do czego może doprowadzić jego nadmiar w diecie?

Musimy sobie najpierw wyjaśnić co to znaczy cukier. Węglowodany czyli cukry dzielimy na proste (szybko przyswajalne) i złożone (wolno przyswajalne). Te drugie również przekształcają się na drodze metabolizmu w cukry proste, które zostają wchłaniane do organizmu, jednak proces ten jest długotrwały dzięki czemu energia uwalniana jest stopniowo. Te ''dobre'' węglowodany znajdziemy przede wszystkim w pełnoziarnistych produktach zbożowych. Za ''złe'' przyjmujemy właśnie cukry proste, których kiedyś dzieci nie spożywały tak często, gdyż nie były szeroko dostępne i rozpowszechnione w takich ilościach jak obecnie. Sposób żywienia różnił się znamiennie w szczególności jeżeli chodzi o ilość warzyw w jadłospisie. Dlatego można było bez żadnych konsekwencji od czasu do czasu zjeść coś słodkiego bo przecież cukier też może być pomocny. Chociażby nasz mózg czerpie energię jedynie z glukozy i podczas intensywnej pracy umysłowej można się wspomóc czymś słodkim, ale mimo wszystko lepiej pozyskiwać energię na stałym poziomie przez cały dzień co gwarantuje utrzymanie koncentracji. Do głównych źródłem węglowodanów prostych zaliczamy przede wszystkim cukier, którym dosładzamy herbatę. Jednak największym problemem są tu przetworzone produkty zbożowe- płatki śniadaniowe, białe pieczywo, makarony, ryż, drobne kasze pozbawione witamin i błonnika pokarmowego, który opóźnia wchłanianie cukru do komórek. Dodatkowo soki i napoje, słodkie desery mleczne, owoce spożywane w nadmiarze i oczywiście typowe słodycze. W obecnych czasach mamy nieograniczony dostęp do rosnącej puli przetworzonych produktów, a co za tym idzie cukru spożywamy zdecydowanie w nadmiarze, czego konsekwencja jest przede wszystkim nadwaga, otyłość, cukrzyca i inne choroby wynikające z tych zaburzeń metabolicznych. Dodatkowo zaburzenia wchłaniania witamin, próchnica zębów oraz spadek odporności. Wykazano również wpływ nadmiaru cukru w diecie na problemy behawioralne, nadpobudliwość, wzmożony niepokój oraz zespół chronicznego zmęczenia.

- Czy warto zamiast białego, rafinowanego cukru stosować jego zamienniki,
które ostatnimi czasy są dosyć modne? Mam na myśli na przykład cukier
trzcinowy, syrop klonowy, syrop z agawy, miód… Czy może efekt jest zawsze
podobny?

Nasz organizm nie rozpoznaje jakiego rodzaju cukier dostał. Cukier to cukier, a końcowy efekt jego działania jest zawsze taki sam. Korzystając z zamienników typowej sacharozy możemy dostarczyć do organizmu pewne witaminy i odrobinę błonnika zawarte np w melasie, jednak cukier hamuje wchłanianie witamin (głównie z grupy B) co skutkuje błędnym kołem. Zamienniki takie jak np cukier trzcinowy mają niższą wartość energetyczną i indeks glikemiczny od standardowego cukru co może stanowić profilaktykę otyłości i cukrzycy. Sama osobiście polecam stewie- naturalny słodzik, roślina 300 razy słodsza od cukru, która nie zawiera w ogóle kalorii. Mimo wszystko jednak jestem zdania, że ten słodki smak należy dozować dziecku w każdej postaci, niezależnie od jego źródła.

- Jaki wpływ ma cukier na dzieci? Czy podawanie go już w okresie
niemowlęcym, jak to dawniej czyniono, może faktycznie oddziaływać na zdrowie w dorosłym życiu?

Po spożyciu czegoś słodkiego stężenie glukozy bardzo szybko rośnie do góry co skutkuje nadpobudliwością, a czasem nawet agresją. Tak samo jak szybko wzrosło stężenie glukozy tak samo szybko spada. Wówczas dziecko robi się apatyczne, zmęczone i osłabione , zaś objawy te niweluje szybko przez ponowne dostarczenie sobie cukrów prostych. Nazywamy ten proces huśtawką cukrowo- insulinową. Tak naprawdę programowanie metaboliczne zaczyna się już w łonie matki. Dlatego tak ważne jest jak odżywia się matka w czasie trwania ciąży. Pierwszym smakiem jakie poznaje dziecko jest właśnie smak słodki z mleka kobiecego. Kojarzy się on przez to z poczuciem ciepła, bezpieczeństwa i bliskości. Jednak w czasie wprowadzania nowych pokarmów już od maleńkiego należy przyzwyczajać dziecko do urozmaiconego pożywienia i gamy wszystkich smaków co zaprocentuje podczas nauki wyboru zdrowych produktów.

- Czy rzeczywiście nawyki kształtowane w dzieciństwie mają przełożenie na
nasze dorosłe życie? Czyli jeśli nauczymy dziecko ograniczać cukier, to nie
będzie go tak bardzo potrzebować, gdy będzie starsze?

Oczywiście, nawyki, które zostały zdobyte w czasie dzieciństwa są najsilniejsze i decydują o wyborach w wieku dorosłym. Przecież większość naszych zachowań również tych żywieniowych wynosimy z rodzinnego domu. Przecież bez problemu można żyć bez cukru- nie dosładzać, nie pić słodkich napojów i nie jeść słodyczy i to jeszcze z większą korzyścią. Potrzeba cukru pojawia się w przypadku nieregularnego spożywania posiłków i oczywiście trzeba to powiedzieć w przypadku uzależnienia od tej substancji o co nie trudno zarówno u dzieci jak i dorosłych. Do 7 roku życia dziecko czerpie przykład głównie z mamy, zaś później z taty, natomiast do 10 roku życia istnieje możliwość zmiany nawyków żywieniowych dziecka. Ale po co walczyć z dzieckiem o jedzenie zdrowych posiłków jak można wyrobić w nic ten nawyk od maleńkiego w dwojaki sposób. Po pierwsze poprzez zakup zdrowej żywności oraz własne nawyki żywieniowe. Póki dziecko jest małe nie myślimy o konsekwencjach zdrowotnych złego jedzenia, ale właśnie nie zadbanie o dietę w tym okresie stanowi progresję chorób, zwłaszcza cywilizacyjnych w wieku dorosłym.

- Są rodzice, którzy w ogóle zabraniają dzieciom jeść słodyczy. Osobiście
uważam, że nie tędy droga, bo wszystko jest dla ludzi, również słodycze.
Sukces – moim zdaniem – polega na wyrobieniu nawyku, dzięki któremu dziecko
będzie umiało sięgać po słodycze, ale w rozsądnych ilościach, a oprócz tego
będzie lubić warzywa i owoce i je również traktować jako przekąskę. Myślę
jednak, że nauka takich nawyków jest dużo trudniejsza i wymagająca niż
wprowadzenie prostych zakazów. Co może Pani poradzić rodzicom w tej kwestii?

Edukacja jest najważniejsza. Jeżeli zabronimy dziecku zjeść cos słodkiego zrobi to po kryjomu co stanowi prostą drogę do nadwagi i zaburzeń odżywiania. Najważniejsze jest wytłumaczenie dziecku czym grozi jedzenie nadmiaru cukru teraz i w przyszłości. Należ edukować zarówno dzieci, już w wieku przedszkolnym, jak i rodziców, opiekunów, wychowawców. Dziecko powinno spożywać zdrowe posiłki zarówno w szkole, przedszkolu jak i po powrocie do domu. Jeżeli nauczymy dziecko zdrowych wyborów, gdy dostanie pieniążki żeby kupić sobie coś w sklepiku, sukces będzie wtedy jeżeli świadomie samo nie wybierze czegoś słodkiego. Rodzice sami powinni dawać przykład i nie spożywać słodyczy lub robić tego po kryjomu. A jeżeli dieta dziecka będzie urozmaicona, bogata w warzywa, pełnoziarniste produkty to spokojnie raz na jakiś czas może ono zjeść coś słodkiego. Najlepiej umówić się z dzieckiem na jedzenie słodyczy dwa razy w tygodniu np środę i niedzielę i w te dni idziemy na lody lub kupujemy czekoladę z bakaliami. Przecież dziecko też musi mieć jakieś przyjemności w życiu. A tą przyjemnością dodatkowo może być coś zarazem słodkiego i zdrowego. Przygotowujmy razem z dziećmi owsiane ciasteczka, batoniki, galaretki, a do słodzenia stosujmy świeże i suszone owoce.

- Zdarza się również, że rodzice traktują słodycze jako narzędzie szantażu,
sposób nagradzania dziecka. Jakie konsekwencje mogą mieć takie metody?

Przede wszystkim konsekwencje wychowawcze. Po co prowadzić z dzieckiem wieczną walkę o zdrowe żywienia jeżeli można rozmawiać i edukować od najmłodszych lat. Szantaż słodyczami to pierwszy krok do uzależnienia od cukru. Natomiast nagradzanie może prowadzić z biegiem czasu do wzrostu oczekiwań co do nagrody. Dzieci należy wynagradzać przy wyjątkowych sytuacjach, nie gdy posprzątało pokój czy zjadło kolacje. Taką nagrodą może być pójście na spacer, obejrzenie filmu czy upieczenie wspólnego ciasta. Bo przecież słodycze kojarzą się z miłymi okazjami i podczas uroczystości bez problemu można pozwolić zjeść dziecku kawałek tortu.

autor: mgr Hanna Stolińska, Instytut Żywności i Żywienia w Warszawie